sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 18

                      Rozdział 18
          *Piper*
          Stałam już w holu, kiedy spojrzałam na zegar. 10 : 50 . Za dziesięć minut muszę być w gabinecie Sweeta. Wybiegłam i po pięciu minutach byłam w szkole. Szybko poszłam do gabinetu.
          Stanęłam przed nim i zapukałam.
          - Proszę wejść ! – powiedział dyrektor.
          Ostrożnie otworzyłam drzwi gabinetu.
           - Witam, panno Williamson. Czekaliśmy. – powiedział jadowitym głosem Victor.
           - Dzień dobry. – rzuciłam i usiadłam.
           - Więc, przyznaje się pani do brania narkotyków ? – zapytał Sweet.
            - Tak – odpowiedziałam słabo.
            - Tak ? Dobrze, myślę, że rozumiesz Piper, że muszę cię wyrzucić – mówiąc brzydko – ze szkoły, prawda ? – powiedział Eric.
             - Tak. – odpowiedziałam smutno, ze łzami w oczach.
             - Zadzwonię i poinformuję rodziców …
             - Moi rodzice nie żyją. – powiedziałam chłodno.
             - A tak. Przepraszam. – rzekł zmieszany.
             - Podałam szkole numer brata. Jest dorosły i to on się nami zajmuje. Niech on przyjedzie. – rzuciłam szybko.
             - Oczywiście. Proszę wrócić do Anubisa. Niech się pani spakuje, a my w tym czasie zadzwonimy do brata.
             Kiwnęłam głową i wyszłam z gabinetu.
             Ruszyłam prosto do Domu Anubisa.  

              *Joy*
            To nie może być prawda ! Znam Piper. Jest dobra, miła i kulturalna. Świetnie się uczy i gra na instrumentach. To nie ona. Na pewno. Siedziałam w pokoju z milczącą Patriciom, kiedy weszła Piper. Po jej policzku płynęły łzy.
               - Było pomyśleć, zanim zaczęłaś brać. Płacz niczego nie rozwiąże. – rzuciła Patricia.
               Piper stanęła, ale nie odarcia się.
               - Wyjdź Patricio !
               - Co ? – zapytała gotka.
               - Mam cie dość ! Sweet już pewnie zadzwonił po Billa. Jutro tu będzie. Jestem zła i smutna. Wyjdź ! – wykrzyczała przez łzy.
                Patricia zacisnęła pięści i wyszła.  
                - Joy, chce zostać sama. Spakować się i pomyśleć. – rzekła spokojnie.
                - Jasne. – odpowiedziałam.    
         
Takie tam. Następny za 10 komentarzy.

                                                                                       /Rebecka     

Wróciłam .

Wróciłam i jestem gotowa pisać nowe opowiadanie . Rozdział powinien pojawić się dzisiaj . Mam nadzieję , że chociaż trochę tęskniliście . 

Jednak nie mogę obiecać , że będę pisała regularnie . Czasem jadę na cały dzień do babci , a czasem na basen czy plażę . Zdarza się też , że jest tak piękny dzień , że nie chcę siedzieć w domu . Mam nadzieję , że rozumiecie .   

                                            /Rebecka

piątek, 19 lipca 2013

Informacja

Wyjeżdżam . Wiem znowu . Więc rozdział pojawi się gdy wrócę . Im więcej będzie komentarzy pod tym postem tym dłuższ będzie rozdział :P

                   /Rebecka

poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 17 - najkrótszy jakie napisałam

                                  Rozdział 17
               *Fabian*
           Nie rozumiem tej sytuacji. Nina i Austin. W głowie jakiś cichy głosik mówił jedno : „Zdrada. Oszukali cie ! Są razem ! Zdrada !” Odgoniłem te myśl. Nina nie mogła by mi tego zrobić, a Austin to mój kolega z pokoju. Słyszałam, że kiedyś mówił Eddiemu coś tam o niej, ale żeby oni razem ? Nie uwierzę póki nie zobaczę.
                        *Piper*         
           Szłam tak ścieżką dobre pół godziny, gdy doszłam do jakiegoś budynku. Był duży i bardzo stary. Drzwi miał uchylone, a okna zabite deskami. Uwielbiam takie na wpół zrujnowane i przesiąknięte starością obiekty. Bez głębszego zanalizowania sytuacji weszłam do budynku.
                      *Rebecka* (narracja trzecioosobowa)
            Dziewczyna weszła do starego, zniszczonego budynku, który wyglądał jakby miał się zaraz zawalić. Nie czuła strachu. „Co straszniejszego może mi się stać, od wyrzucenia ze szkoły ?” myślała rozbawiona. Szła różnymi długimi korytarzami rozglądając się dookoła, aż weszła do jednego z pokoi.
              Na ścianach widniały różne znaczki. „Hieroglify.” stwierdziła w myślach Piper. Nie umiała ich jednak przetłumaczyć. Zawiedziona poszła dalej. Weszła do kolejnego pomieszczenia. Stało tam lustro. Dziewczyna podeszła do niego i spojrzała na swoje odbicie. „Oto jak wyglądam ostatniego dnia w Anubisie.” pomyślała.
              Zawiedziona dziewczyna wyszła i ruszyła do Domu Anubisa.

Ten rozdział, to najkrótszy rozdział jaki napisałam, ale nic innego nie udało mi się wymyślić. Proszę o komentarze. Wiem, że jest krótki, ale proszę o osiem komentarzy.

Podoba się wam szablon ? To zasługa Wyraźnie Innej. 

Czy wiecie już, o jakie starcie między Billem a Victorem chodzi ?  (Podpowiedzi szukajcie w zakładce z bohaterami.)

        

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 16

                             Rozdział 16
           *Austin*
          Siedząc na kanapie zobaczyłem, że Piper (rozpoznałem po ubraniu) ucieka z płaczem z Domu Anubisa. Nina także to zobaczyła.
             - No idź ! – wrzasnęła.
             Wybiegłem za dziewczyną. Poszła tam, gdzie siedzieliśmy niecałą godzinę temu. Płakała. Na pewno nie będzie lepszego momentu, by zadać podstawowe pytanie.
             - Czemu powiedziałaś, że to były twoje narkotyki ? Wylecisz ze szkoły dla mnie ?
             - Wszystko zrobię dla ciebie. – odpowiedziała.
             Myślałem, że sobie żartuje, ale miała poważny wyraz twarzy. Patrzyła na mnie czekając, co powiem. Nagle roześmiała się nerwowo i powiedziała drżącym głosem :
             - Takiej odpowiedzi się nie spodziewałeś, nie ?
             - No trochę. Zaskoczyłaś mnie. Spodziewałaś się innej reakcji ? – zapytałem.
             - Nie. To raczej normalne. – odpowiedziała.
             - Dobra choć. Idziemy do Victora i powiemy prawdę. – rzekłem.
             - Nie ! Nie chcę, abyś miał kłopoty. Jeżeli choć trochę ci na mnie zależy, to nikomu nie powiesz. – wstała z miejsca i ruszyła dalej ścieszką.
              Zrezygnowany poszedłem do Domu Anubisa.

             *Nina*
              Ale tępa laska ! Przyznaje się do brania lub posiadania narkotyków, choć wiadomo, że to nie ona ! Przyznaje się do czegoś co robi mój brat Austin ! Ona jest głupia.
               Moje (raczej niemiłe) rozmyślania przerwał wchodzący do Anubisa Austin. Nigdzie nie widziałam Piper. Chłopak wszedł do salonu i powrotem usiadł na kanapie.
               - Gdzie Piper ? – zapytałam zła.
               - Gdzieś poszła. – miał dziwny głos, trochę jakby płakał.
               - Czemu nie poszliście się przyznać? Jesteś aż takim tchórzem ? – zapytałam naprawdę wściekła.
               - Tak myślisz ? – zapytał Austin. Wstał, a w jego oczach błyszczały łzy gotowe wypłynąć. – Nigdy mi nie pomagałaś ! Kiedy tego potrzebowałem. Gdy zmarli nasi rodzice byłem załamany. Wiedziałem, że to moja wina, ale nie chciałem się do tego przyznać. Nigdy mi nie pomogłaś. Taka jest prawda. Może i jestem tchórzem. Myśl co chcesz.
                Nie mogłam uwierzyć w to wszystko. Zraniłam własnego brata. Zawiodłam go. Opuściłam, kiedy tego naprawdę potrzebował. Byłem okropną siostrą.
                Chłopak odwrócił się i chciał odejść, ale złapałam go za łokieć.
                - Austin, czekaj …
                W tej chwili wszedł Fabian.
                - Co się dzieje ? – zapytał podejrzliwie.
                Austin spojrzał na mnie, szarpnął ramieniem. Moja ręka puściła łokieć brata. Odszedł nerwowym krokiem.
                - Austin ! – zawołałam cicho.
                Ominęłam Fabiana i ruszyłam do mojej sypialni, która mieściła się na strychu.

Wiem, że pisałam „relax”, ale chyba przerwa skończona. Mam nadzieję, że spodobał się wam rozdział . Zachęcam do spojrzenia na zakładkę z bohaterami, pojawiły się nowe. Nie obiecuję, że będę dodawała rozdziały codziennie lub regularnie . Gdy do głowy przydrepta jakiś pomysł to wtedy coś napiszę .

Jestem też zaskoczona małą ilością komentarzy pod poprzednim rozdziałem. Teraz proszę o sześć. Może być też więcej oczywiście.   

piątek, 12 lipca 2013

3000 + relax

Bardzo dziękuję wszystkim za te 3000 wejść na mojego bloga . Jesteście wspaniali .

Chce was także poinformować, że zarządzam sobie wakacje . Nie mam weny , a nie chcę pisać na siłę , bo wychodzą z tego głupoty . Przepraszam , że mówię wam to kilka dni po fakcie , ale miałam też kilka problemów . Z całego serca przepraszam ... Kocham was .

                                                   /Rebecka  

wtorek, 9 lipca 2013

Pytania do postaci

Najpierw powiedzieliście, że chcecie zakładkę z pytaniami do postaci, a teraz nie zadajecie pytanek . Jeżeli do końce tygodnia nie będzie tam dziesięciu pytań, to zlikwiduję tę stronkę. 

                                          /Rebecka

Rozdział 15

                            Rozdział 15
           *Piper*
           Czyli o tym mówił Austin ? Bierze narkotyki ?
           - Czy to twoje ? – spytał mnie Victor.
           Ja spojrzałam na Austin. Miał ból wypisany na twarzy tak wyraźnie … Zrozumiałam wszystko.
           - Tak. – odpowiedziałam.
           Wszyscy spojrzeli na mnie ze zdziwieniem. Do salonu wszedł dyrektor Sweet.
           - Victorze ! Czy znalazłeś już to, co ci skradziono ? – zapytał spokojnym głosem.
            - Nie, ale znalazłem coś ciekawszego. U panny Piper Williamson. – Victor pokazał mu małą folię z białym proszkiem w środku.
             - O matko ! Czy to … ?
             - Tak. Narkotyki Ericu. Rzecz zakazana. – odpowiedział i zwrócił się w moją stronę. – Lepiej zacznij się pakować. O 11 chcę cie widzieć pod drzwiami gabinetu dyrektora. Na razie idź po walizki.
             Razem ze Sweetem poszli do gabinetu na piętrze. Powoli docierało do mnie co się właśnie wydarzyło. Zostałam wyrzucona ze szkoły. Tak bardzo starałam się dostać tutaj, aby zacząć dogadywać się z siostrą. Teraz nie mam szans. Po tygodniu szkoły muszę stąd wyjechać.
             Wszyscy mieszkańcy Domu Anubisa, z wyjątkiem Fabiana, Eddiego, Niny i Austina, podeszli do mnie. Nie odezwałam się słowem.

                *Eddie*
              Czemu Piper powiedziała, że to jej narkotyki ? Przecież to nie może być prawda. Widziałem, ze ta kurtka, z której wyciągnął TO Victor była Austina. Nina i Fabian podeszli do mnie.
               - Czemu powiedziała, że to jej ? – zapytał chłopak.
               - Nie wiem. – odpowiedziałem.
               Ten spojrzał na swoją dziewczynę.
               - Ty wiesz ?
               - Tak. – powiedziała słabym głosem.
               Zacząłem nerwowo oglądać się za Austinem. Siedział ze spuszczoną głową na kanapie. Wyglądał, jakby chciał sobie wyrwać włosy. Wyglądał też na bardzo złego i smutnego, ale i przestraszonego. Podszedłem do niego.
              - Martwisz się co będzie z dziewczyną, czy boisz się, ze cie sypnie?
              - Myślisz, że sobie tego życzę, że celowo to zrobiłem ? – zapytał mnie nerwowo i wstał patrząc na mnie wściekle. – Nie wiem, czemu to zrobiła, ale uwierz mi nie zmuszałem jej. – odpowiedział i popatrzył na dziewczynę.

               *Piper*
               Byłam zmęczona tymi pytaniami. „Jak ty możesz to robić, to okropne !!!” albo „Nie mogę w to uwierzyć, ty ???” Mam tego dość ! Głowa mi zaraz eksploduje. Poszłam do pokoju licząc, że będę sama, ale za mną oczywiście poszły Joy, Patricia i Amber. Gdy weszłam do sypialni, dziewczyny zaczęły się na mnie drzeć, bo nie można tego nazwać krzykiem. Nie wytrzymałam :
                - Dajcie mi spokój, jeżeli nie możecie dodać otuch. Właśnie wyleciałam ze szkoły, a wy zamiast mnie wspierać, krytykujecie. Mam dość. – wybiegłam z pokoju płacząc.
                 Nie chcę teraz rozmawiać z nikim. Wyszłam z Domu Anubisa.

Witam. Mam nadzieję, że rozdział się podoba, bo długo nad nim myślałam i wielokrotnie go poprawiałam. Mam coraz mniej komentarzy. Mam nadzieję, że to tylko dlatego, ze są wakacje. Nie jestem pewna, kiedy kolejny. Powiedźcie mi czy idę w dobrym kierunku jeśli chodzi o temat moich opowiadań.


                                                                         /Rebecka 

sobota, 6 lipca 2013

Rozdział 14

                                             Rozdział 14
               *Austin*
            Usiadłem na chodniku i oparłem się o murek. Czy Eddie naprawdę myśli, że to jest takie proste. Po prostu przestać ? Codziennie od dnia śmierci rodziców próbuję z tym walczyć. Sam nie daję rady, ale wstydzę się prosić kogoś o pomoc. Założyłem kurtkę i myślałem o tym. Nagle poczułem, że ktoś mnie obserwuje.
             - Wszystko okej ? – usłyszałem zza rogu.
              Stała tam Piper. Nie … Patricia. Sam nie wiem.
              - Pewnie się zastanawiasz, która z bliźniaczek mówi do ciebie. Piper. – odpowiedziała na pytanie, które zadawałem sobie w myślach.
              - Hej Piper. Wszystko w porządku.

                    *Piper*
              Widziałam, że kłamie.
              - Czemu mnie oszukujesz ? To widać. Jesteś zdenerwowany. Co się stało ? – zapytałam.
              - No nie wiem. Nie powinienem był nikomu tego mówić.  – odpowiedział patrząc na chodnik.
              - Nie wyjawię tego sekretu. Nie chcę po prostu, abyś się smucił. To źle ? – zadrwiłam.
              - Okropnie. – zaśmiał się.
              Zrobiłam to samo. Usiadłam obok niego. Robiło się zimno. Trzęsłam się. Chyba to zauważył.

          *Austin*
              Piper było zimno. Rozpoznałem to po szczękających zębach. Zdjąłem kurtkę i podałem jej.
              - Załóż.
              - Nie. Tobie będzie zimno. – odpowiedziała mi.
              - Zakładaj bez gadania. – powiedziałem.
              Zarzuciła ją na ramiona.
              - Widzisz … Od długiego czasu robię coś głupiego i złego. Staram się przestać, ale nie daję rady sam. Najlepszy przyjaciel robi mi z tego powodu problemy, a siostra nienawidzi. Nikt nie rozumie, że bez ich pomocy i wsparcia nie poradzę sobie. – wyznałem.
              - Nie będę cię pytać o jaki problem konkretnie chodzi, bo i tak mi nie powiesz, ale mam dla ciebie propozycję. Porozmawiaj z nimi. Spokojnie wyjaśnijcie sobie sprawę. Jeżeli jednak nie uda się, to możesz mieć wsparcie we mnie. – odpowiedziała z lekkim, nieśmiałym uśmiechem.
               - Dziękuję. Jesteś wspaniała. – szepnąłem.
               Dziewczyna odwróciła się. Chyba zarumieniły jej się poliki. Dopiero teraz zobaczyłem, jakie ma piękne oczy. Takie spokojne. Inne niż oczy Patrici.
             - Wracajmy już. Chyba będzie padać.
             Wstaliśmy i ruszyliśmy do Domu Anubisa. Gdy tylko przekroczyliśmy próg, doszły nas krzyki Victora
              - Jak najszybciej macie mi oddać wszystkie kurtki, bluzy, plecaki, torby, które macie przy sobie.
                Weszliśmy do salonu.
               - Czemu ? Twój płaszcz ci się znudził ? – zadrwił Jerome.
               - Chce widzieć swoje odbicie patrząc w sedes. – powiedział Rodenmar podając blondynowi szczoteczkę do zębów. – A teraz daj mi bluzę i opróżnij kieszenie spodni. Reszta robi to samo.
                Wszyscy niechętnie to zrobili. Gdy doszło do Piper, która ostatnia oddała moją kurtkę, na twarzy Victora pojawił się wredny uśmieszek.
                 - Ciekawe, bardzo ciekawe. – powiedział.
                 Sięgnął z kieszeni coś małego i uniósł do góry.
                 Byłem przerażony.
                 Nina, Eddie i Fabian patrzyli na mnie wściekli, a Patricia obserwowała ze zdziwieniem i złością na Piper.

  Wróciłam i mam zamiar pisać codziennie lub co dwa dni . Wiem , że wyszedł nudny. Piszcie swoje opinie .  
        Jeżeli będzie mniej niż pięć komentarzy, to scenariusz pojawi się dopiero za cztery lub pięć dni .

                                                                                                            /Rebecka

piątek, 5 lipca 2013

Libster Blog Awards i Versatile Blogger Awards


Dziękuję za nominację :
  - Patricia Miller  Kliczek :)
  - Wyraźnie Inna Kliczek :)
  - Iluzjonistka       Kliczek :)
  - Lola^^                 Kliczek :) 


Zasady:
1. Podziękować za nominacje. 
2. Pokazać na swoim blogu nagrodę Versatil Blogger Awards. 
3. Ujawnić 7 faktów o sobie. 
4. Nominować 7 blogów, które twoim zdaniem na to zasługują.
5. Poinformować o tym fakcie autorów tych blogów. 

          Siedem faktów o mnie :
1. Mam 13 lat .
2. Uwielbiam Egipt.
3. Moją Najlepszą Przyjaciółkę traktuję jak siostrę ( mam nadzieję, że ona mnie też ) .
4. Dzielę pokój z siostrą .
5. Świetnie się uczę .
6. Mam świra na punkcie wampirów, ale i wilkołaków, czarodziei  i innych takich .
7. Lubię moich czytelników <3 .

       Patricia Miller
1. Lubisz szkołę ?
      No nawet ...
2. Cieszysz się z wakacji ?
      No pewnie .
3. Ulubiona piosenka ?
      My Chemical Romance - House of Wolves .
4. Ulubiony aktor / aktorka ?
      Ian Somerhalder  i Nina Dobrev
5. Ulubiony serial lub film ?
      Tajemnice Domu Anubisa i Pamiętniki Wampirów, Saga                          Zmierzch i Harry Potter.
6. Ulubiona postać z TDA ?
       Patricia i Joy
7. Ulubiona para TDA ?
       Peddie i Jeroy
8. Chciałabyś 4 sezon TDA ?
       I to jak . Nawet 400000... sezonów !
9. Jak się czujesz, kiedy TDA się skończyło ?
       Okropnie . Jakby cząstka mnie uciekła .
10. Ile masz lat ?
      13

  Wyraźnie Inna
1. Ulubiony film ?
       Saga Zmierzch i Harry Potter .
 2. Ulubiona piosenkarka ?
        Nie mam .
3. Ulubiony kolor ?
        Czarny  i czerwony .
4. Ulubiona postać z twojego ulubionego serialu to ?
        Z Pamiętników Wampirów to Damon, Katerina, Rebecka i Caroline . Z TDA to Patricia, Joy i Eddie .
5. Ulubiony owoc ?
        Truskawki, kiwi i suszone figi .
6. Średnia na koniec roku ?
         Na koniec szóstej klasy 5.0, a na koniec podstawówki 5.2 .
7. Ulubiona książka ?
         Harry Potter, Scarlett, Świat Nocy, Saga Zmierzch itd .
8. Ulubiony aktor ?
         Ian Somerhander .
9. Ulubiony przedmiot w szkole ?
         Matematyka .
10. Ulubiony dzień tygodnia ?
         Piątek .

    Lola^^
1. Ulubiona bohaterka (TDA) ?
       Patricia i Joy
2. Facebook vs. Twitter ?
       Facebook
3. Czym się interesujesz ?
       Śpiewem .
4. Umiesz grać na jakimś instrumencie ?
       Brzdąkam na gitarze 
5. Ulubiony serial/film ?
       TDA i Pamiętniki Wampirów, Saga Zmierzch i Harry Potter .
6. Rzecz, która przywołuje wspomnienia z dzieciństwa ?
       Maskotka .
7. Ulubiony gatunek muzyczny ?
       Rock i Metal .
8. Masz zwierzątko w domu ?
      Nie .
9. Ile masz lat ?
     13
10.  Jakie wrażenia po filmie HOA ?
          WSPANIAŁY !!!
11. Chcesz 4 sezon HOA ?
           Pewnie .     


                 Nominowane przeze mnie blogi :



Moje pytania :
1. Ile masz lat ?
2. Ulubiony aktor lub aktorka ?
3. Ulubiony serial ?
4. Ulubiony film ?
5. Ulubiona postać TDA ?
6. Ulubiona para TDA ?
7. Kiedy masz urodziny ?
8. Chcesz kolejne sezony TDA ?
9. Ulubiony kolor ?
10. Ulubiony przedmiot ?

                                                            /Rebecka 





poniedziałek, 1 lipca 2013

Papa


Jak głosi tytuł już jadę ... Niestety nie udało mi się dodać 14 rozdziału, więc musicie czekać, ale pamiętajcie : będzie na maxa długi .

Rozdział 13

                                           Rozdział 13
                   *Austin*
              No niby co miałem powiedzieć ? „Ej, Eddie. Tak narkotyki są dla mnie. Kocham to. Uwielbiam. Też chcesz ?” Prawda jest taka, że nie chcę tego, ale nie mogę przestać. Jak obniżają ceny to się cieszę, racja ? Przynajmniej mój nałóg nie kosztuje aż tyle, nie ? Jedyną działkę jaką miałem ze sobą mam gdzieś schowaną, ale nie wiem gdzie. Trochę przesadziłem z tym Fabianem., bo chłopak ma teraz przechlapane.

                   *Eddie*
                Jakoś nie mogłem w to uwierzyć. Mam ufać ćpunowi, nałogowcy ? Wtedy jak na zawołanie do pokoju wszedł nasz współlokator. Postanowiłem zmusić Austina do mówienia prawdy.
                - Fabian, nie szkoda ci kasy za dostawę tego świństwa ?
                - Nie rozumiem, o co chodzi ? – spytał widocznie zdziwiony.
                - Jeżeli aż tak ci zależy na prochach, to nie wiem, czemu chcesz płacić dodatkowo za przesyłkę i dłużej czekać. W Anglii też są pewnie jacyś dilerzy. – zakończyłem.
                - Nadal nie rozumiem. Sugerujesz, że biorę narkotyki ?  Nigdy nie brałem i nie zamierzam …  -wyjaśnił spokojnym głosem brunet.
                 - Dalej będziesz się wypierać, Austin ? – powiedziałem i odwróciłem się w jego stronę.
                 - Nie, nie będę. Po co była ta szopka ? Żeby mnie sprzedać Fabianowi, pośmiać się ?Ja tego nie chcę. Wiesz jakie to trudne powstrzymać się ? Dobra „przyjacielu” nie zrozumiesz … - złapał kurtkę i wyszedł.
                  - On bierze ? – zapytał Fabs.
                  No to teraz muszę mu o wszystkim powiedzieć.  Kurde !
               
                      *Piper*
                   Właśnie miałam iść po coś do picia, ale gdy schodziłam po schodach zobaczyłam zdenerwowanego Austina, który z kurtką w ręku szedł w kierunku drzwi wyjściowych. Był wyjątkowo zły. Wybiegł trzaskając drzwiami.
                    Nagle przestało mi się chcieć pić. Coś mnie ciągnęło na zewnątrz. Ruszyłam za blondynem z Domu Anubisa.

                        *K.T.*
                     Właśnie wracałam z porannego biegu, który codziennie o szóstej odbywałam. Dziś zamiast biegać sama godzinę, biegałam z Benem dwie godziny. Byłam już pod domem , gdy minął mnie wkurzony Aus. Nawet mnie nie zauważył. Po chwili z Anubisa wyszła Patricia lub Piper, ale raczej ta druga.
                      - Widziałaś Austina ? – zapytała.
                      - Tam poszedł. – wskazałam jej kierunek.
                      - Dziękuję. – odpowiedziała mi, a potem pobiegła za nim.
                   Stojąc i myśląc o tej dziwnej sytuacji było mi coraz zimniej, więc pobiegłam w stronę Domu Anubisa na śniadanko.

  Wiem, że ten rozdział mi nie wyszedł. Jest bardzo nudny. Proszę o zadawanie pytań postaciom. Dzisiaj o 18 jadę do babci, więc jest minimalna szansa, że coś dzisiaj jeszcze dodam, ale nie róbcie sobie zgubnej nadziei. Rozdział 14 będzie bardzo długi i myślę, że ciekawy. Pa pa !!!

                                                                                    /Rebecka