niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 31

Rozdział 31 „Nie chcesz wiedzieć, a ja nie chce                                   mówić.”
*Bill*
       Tak więc to plan idealny. Po dziesiątej przemycimy Toma do Anubisa, a o dwunastej wyjdzie. Wydaje się proste, to nic wielkiego. Poszedłem do kuchni po coś do jedzenia, ale usłyszałem głos opiekuna :
        - Właśnie wybiła dziesiąta ! Macie dokładnie pięć minut, a potem chcę usłyszeć jak upada ta szpilka !
         Zrezygnowałem więc z posiłku i poszedłem do pokoju. Przypomniało mi się, że trzeba poinformować Eddiego, o tym, że kolejny jego idol będzie nielegalnie nocował w jego pokoju.
          - Eddie, muszę cie o czymś poinformować. Tom tu dzisiaj przenocuje, no wiesz, na podłodze. Będzie ci to przeszkadzać ? – spytałem.
          - Nie, spoko. Pod jednym warunkiem. – ostrzegł.
          - Jakiem ? – zdziwiłem się, ale szybko zrozumiałem.
          - Mogę prosić … - zaczął, ale zakończyłem :
          - Tak spoko. Zdjęcie z bliźniakami.
          - Dzięki.
                                              ***
       O 22 30  wyszedłem z pokoju i otworzyłem drzwi.
         - Hej braciszku ! Tęskniłeś ?
         - Mniej niż się spodziewałem. – mruknąłem. – Choć to tam.
         Weszliśmy do pokoju. Eddie i Fabian już na nas czekali. Ten pierwszy uśmiechał się, ale niestety brunet patrzył przygnębiony.
         - To jest Tom, a to Eddie i Fabian. – przedstawiłem.
         - Cześć, który z nich całował Patty ? – spytał mnie Tom.
         Eddie raptownie posmutniał.
          - Ja. – wyszeptał.
          - Nie wierze ! Trzeba to zapisać. – zadrwił mój bliźniak.
         Do późnej nocy siedzieliśmy i gadaliśmy. Nawet Fabs się trochę rozchmurzył.
                                        ***
*Patricia*
         Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek. Była dziesiąta, więc myślałam, że spóźniłam się do szkoły. Jednak rozglądając się po pokoju spostrzegłam przygnębioną Ninę.
         - Czy coś się stało, Nino ?
         - No … tak. Fabian mnie unika jest niemiły i zły. Kiedy do niego mówię, to wychodzi. Nie wiem nawet co o tym myśleć. – rozpłakała się Nina.
         - Faktycznie trudna sprawa. – przyznałam.
         - Wczoraj wybiegł z kolacji tak gwałtownie. Zapytałam go, dlaczego, ale on się wściekł i powiedział, że powinnam się domyślić. Nigdy nie widziałam go w takim stanie. Myślałam nad tym, ale mam w głowie wielką pustkę. Nie mam pojęcia, czym mogłam mu się narazić. – Nina płakała już na dobre, więc ją przytuliłam.
           Sama to zauważyła, bo Fabian był okropny dla Niny.
           Po pięciu minutach, gdy dziewczyna się trochę ogarnęła, poszłam do łazienki, a kiedy wróciłam, jej już nie było. Zaszłam więc do pokoju chłopców, aby odwiedzić braci.
           W pokoju byli wszyscy z tym, że Fabian właśnie wychodził, więc na przywitanie zmroziłam go wzrokiem.
            - Patricio … - zaczął Eddie.
            - Odczep się.
             - Ale … - rozpoczął ponownie blondyn.
             - Zamknij się wreszcie ! – krzyknęłam.
             Tomowi i Billowi, którzy do tej pory się uśmiechali miny zrzedły. Nie chciałam się z Eddiem kłócić przy nich, ale to on nie dawał za wygraną.
              - O co chodzi ? – spytał Tom.
              Jednak nie daliśmy mu odpowiedzi.
              - Wysłuchaj mnie, proszę. – błagał mnie Eddie.
              - Chyba ci odbiło! Mam dosyć ciebie i wszystkiego co jest z tobą związane! Najlepiej to wyjdź.
              Chłopak już otwierał usta, aby coś powiedzieć, ale zrezygnował i wyszedł. Tom posłał mi pytająca spojrzenie.
              - Nie chcesz wiedzieć, a ja nie chce mówić. – rzuciłam mu.


Komentarzy mam tyle co kot napłakał. Może faktycznie nie mam tak super opowiadań, jak inne blogerki, ale chciałabym więcej. Podoba się ?       /Rebecka 

sobota, 28 grudnia 2013

Wynik konkursu.

Witaj GAD !
 Wygrałeś/łaś ! Trochę mi smutno, bo to było jedyne opowiadanie jakie doszło, a czekałam chyba z miesiąc . Właśnie przepraszam, że tak długo, ale ważne, że jest . Możesz sobie wymyślić nagrodę . Dedyk, kolaż , reklama, itp. 

                                                             /Rebecka 

środa, 18 grudnia 2013

Rozdział 29 i 30

Rozdział 29 i 30 „Tak, ty i twoje przeczucia.”
*Patricia*
       Chodziliśmy po domu z wielką ciekawością. W końcu doszłam do jakiegoś tajemniczego, bocznego korytarza. Szłam nim kawałek, poczym skręciłam i stanęłam naprzeciwko wielkich drzwi. Pchnęłam je, a one skrzypnęły i otworzyły się. Rozejrzałam się i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
        Stałam w sypialni, w której jeszcze nie było żadnych mebli, tylko ściany, ale jakie ! Namalowane na nich były czarne znaczki. Rozpoznałam je, bo w końcu od dwóch praktycznie lat miałam z nimi styczność. Hieroglify.
        - To mój pokój ! – wrzasnął mi do ucha Bill, aż podskoczyłam.
        - Naprawdę ?
        - Oczywiście. Wzór na ścianach mi się na razie podoba. Nie będę ich malować. Jest super.
        - Tak. Super. – powiedziałam.
        Byłam bardzo szczęśliwa. Znalazłam ściany hieroglifów z rymowanki. TAK !!! Ale zrobię niespodzianką Sibunie.

*Nina*
      Siedzieliśmy w naszym pokoju i myśleliśmy nad tymi całymi ścianami. Czemu to na mnie trafiło ? Czym zawiniłam ? Miałam już tego dość, tej całej Wybranej. Cały czas nawiedzają mnie jesteś duchy i zjawy. Muszę narażać swoje życie, aby jakieś duch były zadowolone.
       Fabian i Alfie chodzili właśnie po pokoju i szukali ukrytych wejść lub choć małego hieroglifu. Na próżno.
       - Ja nadal uważam, że to na nic. – zaczęła Amber. – Powinniśmy iść do piwnicy, do komnaty maski. Tam są całe sieci korytarzy i na każdej są hieroglify. Może coś tam znajdziemy. – powtórzyła już dzisiaj po raz dziesiąty blondynka.
       - Na pewno nie ! Mam przeczucie, że to gdzieś poza Domem Anubisa. – odpowiedziałam.
       - Tak, ty i twoje przeczucia. – warknął Fabian.
       Miałam już zapytać, skąd w nim tyle złości, ale w tej chwili drzwi otworzyły się z wielkim hukiem.
        - Nie uwierzycie, jaką niespodziankę przygotował dla nas Bill. To jest … - powiedziała podekscytowana, ale jej przerwałam :
        - Naprawdę nas nie interesuje twoje cudowne życie. Jakbyś nie zauważyła, to kolejna zjawa próbuje mnie zabić i najprawdopodobniej was też. Ale nie przejmuj się ! Chudź z bratem i oglądaj niespodzianki !!!
        Wszyscy spojrzeli na mnie przerażeni. Sama nie spodziewałam się po sobie takiej reakcji. Patricia jednak po chwili zdziwienia uśmiechnęła się i stwierdziła :
        - Masz rację, Nino. Po co będę wam się chwalić, jak cudownego mam brata, jak cudowną niespodziankę nam zrobił i, że znalazłam tam ściany hieroglifów.
         - Co ??? – zapytaliśmy.
         - No tak. Wiem, gdzie to jest, ale po co będę wam mówić, nie chcecie wiedzieć, przecież … - wzruszyła ramionami i zaczęła się tłumaczyć.
         - Przepraszam, Patricio. Jestem zła i zmęczona tym wszystkim. Wybacz.
         - Spoko, najwyżej obleję cię czymś na kolacji.
         Zaśmialiśmy się, ale po chwili spoważnieliśmy.
         - No więc. Niedaleko jest taki stary budynek. Teraz go remontują, bo ja, Piper, Tom i Bill, będziemy w nim mieszkać. Bill wybrał sobie pokuj, gdzie na ścianach są hieroglify. Tysiące hieroglifów. Wystarczy, że wyjadą na pierwszy lepszy koncert, a my się wkradniemy i zbadamy to. – wyjaśniła nam Pat.
          - Patricio, oni mają trzymiesięczną przerwę, więc nie koncertują, a nie myślę, że zjawa nie pozwoli nam czekać. Trzeba ich wybawić. Prawda ?  -zapytał Alfie.
          - Dokładnie. Brawo kosmito ! – pocałowała go w policzek Amber.
          No to wracamy do starych metod. Włamania, przeszukiwania i inne takie. Kurcze !

                                                  ***    
  *Bill*
      Na szczęście już jutro można się wprowadzić do nowego domu. Trudy zawołała nas na kolację. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. Patricia już sięgała po cukierniczkę, jednak przez przypadek potrąciła także dzbanek z sokiem. Cała zawartość wylała się na Ninę, ale ta nie przejęła się tym, co więcej wybuchnęła śmiechem. W jej ślady poszli Alfie i Amber.
      - Nigdy nie rzuca słów na wiatr. – stwierdziła Amber z uśmiechem.
      - Bardzo przepraszam, Nino. Naprawdę to był przypadek. Sorry. – powiedziała Patricia.
      - To nic, Pat. Zasłużyłam, nie ? – zaśmiała się Nina i wróciła na miejsce, jak gdyby nigdy nic się nie stało.
      Powróciła do wcześniej przerwanej rozmowy z Eddiem. Byłem przekonany, że rozmawiają o Austinie, bo słyszałem jego imię co najmniej trzy razy. Niestety Fabian chyba też. Wstał od stołu i bez słowa wyszedł z jadalni. Gdy skończyłem kolację, chciałem pogadać z nim. Jednak w pokoju go nie zastałem. Położyłem się na łóżku i wyciągnąłem laptopa. Od razu zadzwonił do mnie Tom.
      - Bracie, pojawił się problem. – usłyszałem zamiast „cześć”.
      - To super. – ziewnąłem.
      - Nie ma to jak brat ! Nie mam gdzie spać. Mogę spędzić te jedną noc u was ?
       - No chyba zwariowałeś ! Victor nie zgodzi się na kolejnego wy kolczykowanego świra w Anubisie. – zażartowałem.
        - Nie musi wiedzieć. – usłyszałem w odpowiedzi.
  
*Patricia*
       Kończyliśmy właśnie kolację, kiedy wszedł Bill i co więcej nie poszedł na swoje miejsce tylko poszedł do mnie i szepnął na ucho :
       - Musieliśmy przemycić Toma do Anubisa, że by go nie przyłapał Victor. Nie ma gdzie spać, więc zbierz kilka zaufanych osób i do mojego pokoju, ok. ?
       Podszedł do Piper i chyba powiedział jej to samo. Jednak ona zapytała go o coś, na co się nie zgodził kręcąc głową. Zrobiłam potajemnie znak Sibuny i wstałam. Gdy weszliśmy do pokoju zastaliśmy tam Fabiana.
        - O co chodzi ? – zapytał.
        - Musimy wykiwać Victora. – uśmiechnęła się Piper.
        - Będzie frajda ! – krzyknął uradowany Alfie.

Dotarłam do końca. Powinno być dużo komentarzy, bo rozdział jest dłuuugi. W zakładce W następny rozdziale jest też zapowiedź 31 . Mam nadzieję, że się podoba . Jak najwięcej komów.

Jest nadal tylko jeden chętny na konkurs. Dam wam jeszcze tydzień. Może coś romantycznego ze świętami ?

                                                                                  /Rebecka  

środa, 4 grudnia 2013

Rozdział 28

  Rozdział 28 „Niezwykły, dziękujemy.”
           *Patricia*
           Stał za nami Tom – brat bliźniak Billa.
             - Co ty tu robisz ? – zapytałam.
            Ostatnio pogryzłam się z nim o jakąś drobnostkę. Zawsze dogadywałam się lepiej z Billem, a Piper z Tomem, dlatego to ona pobiegła, aby rzucić mu się na szyję.
             - Bill, jeżeli tą niespodzianką miał być Tom, to jest trochę nieudana. – stwierdziłam.
             - Nie jestem niespodzianką, ja tylko pomagam bratu. No, Patty, nie uwierzę, że się nie stęskniłaś. – odpowiedział Tom z uśmiechem.
             - Kiedy w końcu do was dotrze, że macie mnie tak nie nazywać ?! – krzyknęłam.
             - Chcecie te niespodziankę, czy wracam ? – zapytał Bill zmieniając temat.
             Obie przytaknęłyśmy głowami. Bill i Tom się przywitali, a potem dalej szliśmy w milczeniu.

              *Piper*
              Wyszliśmy na chodnik. Zobaczyłyśmy dach Domu Anubisa, co oznaczało, że to blisko i nie trzeba było tyle iść.
               - Czy naprawdę musieliśmy iść lasem przez godzinę, aby dojść tu ? – spytała Pat.
               - Nie, to była tylko taka mała atrakcja. – zaśmiał się Bill.
              Rzuciłyśmy mu identyczne spojrzenia typu : I kill you !
              W końcu stanęliśmy przed ogromnym budynkiem, który akurat był w trakcie remontu. Po przyjrzeniu się mu doszłam do wniosku, że jest to ten budynek, do którego weszłam po sobotniej rozmowie z Austinem. Ciekawe, co my tu robimy i czemu go remontują ?
             - Witajcie w domu! – krzyknął Bill.
             - Co ? – zapytałam.
             - Właśnie to. – odpowiedział Tom.
             - Chciałem, abyście miały nas blisko. Wyjątkami będą trasy i koncerty, ale tak to będziemy. Pasuje wam ? – zapytał Bill.
             - Niezwykły, dziękujemy. – powiedziała Patricia.
             Weszliśmy do środka. Chłopcy są tacy kochani.

Chcieliście konkurs, a na razie mam jedną chętną ? To trochę dziwne.  Podobają wam się opowiadania ? Jeżeli tak to proszę komentować . Przeczytałeś/łaś ? Zostaw koma, bo to pomaga !


                                               /Rebecka